sł. Piotr Adamski, muz. Albo i Nie
Przebóstwiony dzień,
bezwstydnie bezchmurny poranek.
Przemiła pani na spacerze,
bezceremonialny uśmiech
od ucha do ucha, od ucha do ucha
Nie zdarzy się już nic,
Przepływam na stronę wieczoru.
Powietrze nie zmienia kierunku
nie ma już przemiłej pani.
Ja ciągle jestem, po prostu jestem
Nie stracę dziś już nic,
Tam pójdę gdzie warto przychodzić.
Żadnej kłody pod nogami,
radość czeka tuż za rogiem,
A ja w niej jestem, od ucha do ucha.
Przebóstwiony dzień,
bezwstydnie bezchmurny poranek.
Przemiła pani na spacerze,
bezceremonialny uśmiech
od ucha do ucha, od ucha do ucha
od ucha do ucha, od ucha do ucha